Pieniądze? Porozmawiajmy

Jakiś czas temu moja znajoma poprosiła w pracy o podwyżkę. Jej przełożona nie podjęła negocjacji ani nawet próby rozmowy, a prośbę skwitowała słowami: „Pani Moniko, pieniądze nie mogą być motywacją do pracy!”. Sugestia nie została przekazana osobom decyzyjnym. Choć imię koleżanki zmieniłam, to cytat jest autentyczny. Jaki jest finał tej historii? Monika dwa miesiące później zmieniła pracę (i pensję!).

Wspomniana pani kierownik była przekonana, że pieniądze nie są i nie powinny być niczyją motywacją. Jednak jak podaje portal PulsHR aż 65% polskich pracowników przyznaje, że główną motywacją do zmiany pracy są pieniądze. Niezadowolenie spowodowane niewystarczającym comiesięcznym przelewem sprawia, że obecnie pracodawca musi poradzić sobie z narastającą w zatrudnionych chęcią zmian.

Do sugerowanej podwyżki mogło dojść lub nie, a prośba mogła, choć nie musiała, być uzasadniona – to jasne. Wydaje się jednak, że odmowa rozmowy o pieniądzach działa na niekorzyść pracodawcy. Jak jednak o nich rozmawiać kiedy, jak mówi Dick Grote (autor książki How to Be Good at Performance Appraisals o podnoszeniu wydajności pracy), menadżerowie są najczęściej zaskoczeni i poddenerwowani, kiedy ktoś stawia ich „w takiej sytuacji”?

Według sugestii Amy Gallo z artykułu dla Harvard Business Review Polska, nawet jeśli decyzję musimy skonsultować z przełożonym czy działem HR, nie mówmy pracownikowi „nie mam na to wpływu, to nie zależy ode mnie”. Takie stawianie sprawy podkopie nasz autorytet. Warto poprosić o czas do namysłu, a wcześniej zapytać o argumenty przemawiające za zwiększeniem pensji. Może pracownik jest przeciążony obowiązkami albo wykonuje je w ciągłym stresie? Jeśli duża podwyżka nie wchodzi w grę, być może można podnieść komfort pracy danej osoby w inny sposób?

Nawet jeśli w Twojej opinii prośba jest nieuzasadniona – podziękuj za nią! Twój pracownik nie zrobił Ci na złość, ale dał Ci szansę na to, aby zatrzymać go w firmie. Czasem taka prośba ma swoje źródło w ofercie pracy złożonej przez HR-owca innego przedsiębiorstwa, a czasem wynika z prostego „co mi szkodzi zapytać?”.

Co kiedy podejmiesz już decyzję? Przekazać dobre wieści jest łatwo, gorzej kiedy chcesz zakomunikować, że obecne wynagrodzenie to teraz status quo. Powiedz, że potraktowałeś sprawę poważnie i poświęciłeś jej czas. Jeśli możesz – zaproponuj pracownikowi drogę rozwoju na kolejne miesiące i zmotywuj do doskonalenia umiejętności. Jeśli przyznajesz podwyżkę powiedz dlaczego i przedstaw mocne argumenty. Może dzięki temu, kolejnego dnia o to samo nie zapyta cię 10 innych członków zespołu.

Rekrutacyjny savoir-vivre

Każdy kij ma dwa końce. Nic bardziej nie irytuje rekruterów niż…zbyt szybkie pytanie o pieniądze. Taki kandydat od razu traci w naszych oczach, bo jakim pracownikiem może być ktoś, kogo interesują tylko zera na koncie, a nie satysfakcja, samorozwój, nowe obowiązki czy ciekawe projekty? Czy taka osoba może być szczęśliwa i spełniona w pracy? Może odejdzie z firmy z chwilą gdy ktokolwiek przebije naszą kwotę o „kilka złotych”? Niestety takie wrażenie o kandydacie pozostawia po sobie nieprzemyślane i źle zadane pytanie o przyszłą pensję. Z drugiej strony, czytając komentarze na forach i pod artykułami rozumiem trochę złość kandydatów. Na jednym z nich Przemysław pisze:

„(…) Wynagrodzenie jest takim samym elementem pracy jak każdy inny. Bralem już udział w procesach gdzie po rozmowach pytano o wynagrodzenie. Jeśli strony się bardzo różnią co do oczekiwań to cały proces to stracony czas”.

Mirosław dodaje: „Ja nie mam ochoty na dalszą rozmowę jeśli nie zostaną przedstawione warunki [finansowe] po kilku minutach. Przecież to nie zaloty, ale biznes”.

Potrafię zrozumieć ich frustrację. Kto chciałby nastawiać się na zmianę  pracy, jeździć na rozmowy i poświęcać czas, żeby po dwóch tygodniach okazało się, że proponowana pensja przestała być dla nas satysfakcjonująca…5 lat temu? Może warto pójść na kompromis. Kandydaci: zanim zapytacie o finanse, chociaż zasymulujcie zainteresowanie samym stanowiskiem. Rekruterzy: nie zwlekacie zbyt długo z informacją warunkach finansowych.

O autorze:
Katarzyna Łygan

Asystent Zarządu ds. Projektów Rozwojowych. Uwielbia letnie burze, upały, czworonogi i książki.

 

Powrót

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.